Najnowsze wpisy z Filii
  • Tydzień Bibliotek 2017, ostatnie relacje więcej
  • Tydzień Bibliotek 2017, następne relacje więcej
  • Tydzień Bibliotek 2017, relacje więcej
  • Teatrzyk kamishibai i zabawy z chustą więcej
  • Z wizytą w bibliotece więcej
  • Opowieści z życia żab więcej
  • Wystawa serwetek więcej
  • Biblioteka poleca więcej
  • Książka przyjacielem człowieka więcej
  • Twórcze myślenie więcej
Archiwum wpisów

pod21 czerwca 2013 roku na zaproszenie Działu Edukacji Miejskiego Ogrodu Zoologicznego oraz Działu Naukowo-Oświatowego Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi wzięliśmy udział w Wieczorze Sobótkowym przygotowanym specjalnie dla wieloletnich sponsorów zwierząt – mieszkańców Ogrodu Zoologicznego.

W programie było wiele atrakcji i niespodzianek.
Początkowo w dwóch grupach z przewodnikami (naszym był niezastąpiony Pan Wojtek) zwiedzaliśmy Ogród miedzy innymi nowy wybieg lemurów, małpiarnię, słoniarnię, wiwarium, mogliśmy pogłaskać skunksiczkę, węża zbożowego, Boa dusiciela, w spacerze towarzyszyły nam wolno przechadzające się majestatyczne, piękne pawie.
Następnie obejrzeliśmy prezentację przygotowaną przez pracowników Działu Naukowo – Oświatowego Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego Ewę i Krzysztofa o zwyczajach, obrzędach i tajemnicach związanych z tą magiczną nocą, przy okazji mogliśmy sprawdzić swoją wiedzę historyczną odpowiadając na przygotowane wierszowane zagadki.
A potem przenieśliśmy się w czasie do wioski słowiańskiej, obejrzeliśmy modę pradziejową i średniowieczną, byliśmy świadkami obrzędowego ogniska a następnie każdy uczestnik mógł wziąć udział w warsztatach archeologicznych gdzie można było zagrać w gry z tamtego okresu, strzelać z łuku, przymierzyć zbroję rycerską, stoczyć walkę zręcznościową, własnoręcznie wykonać ozdobę kobiecą z koralików, ale największe zainteresowanie wzbudziła możliwość wykonania podpłomyków z przygotowywanego na bieżąco ciasta. Łódź-20130621-00105
Przy tej okazji bito okolicznościową monetę. Na zakończenie spotkania uczestniczki mogły puszczać wianki (pod warunkiem że towarzyszył im wybranek serca, który był gotowy taki wianek z wody wyciągnąć), a wszystkie te atrakcje zapewniła zaproszona grupa entuzjastów Ród Dębowego Liścia.
Kierując się już w stronę wyjścia szukaliśmy kwiatu paproci.
Wieczór byłby bardzo udany gdyby nie jeden mankament – komary, które jak za dawnych czasów nie reagując na żadne współczesne specyfiki cięły nas niemiłosiernie.
Ale i tak będziemy wspominać ten wieczór bardzo miło.

pod3

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Kategorie