Archiwum wpisów
Kwiecień 2011
P W Ś C P S N
« Mar   Maj »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
wait
wait

-Wiesz Bibliociku, mama będzie pracowała na Złotnie. W nowej bibliotece.

Mówiła Dominika siedząc na podłodze

– Tak? Ładnie brzmi. A gdzie to jest, daleko? – Zainteresował się stworek.

– Na północ od naszego mieszkania. To takie osiedle domków z ogródkami.

– Byłaś już zobaczyć bibliotekę, Domi?

– Jeszcze nie. Jeśli chcesz, to jutro możemy pojechać z mamą do pracy. Zapytamy później.

– Pewnie, że chcę. Nowa biblioteka, to jest coś. A czy coś wiesz o Złotnie?

– Wiem tylko, że dziadek miał tam działkę przy ulicy Krakowskiej 100.

– Działkę?

– Tak. Taki trójkątny kawałek ziemi, na którym stała altana i rosło bardzo dużo różnych roślin.

– To pewnie było na niej ładnie. A biblioteka na jakiej jest ulicy?

– Wiesz co, chodźmy do mamy. Dowiemy się szczegółów i zapytamy czy możemy jutro pojechać na Złotno.

Dominika wzięła stworka na ręce i poszli zobaczyć co robi mama.

– Mamuś, czy możemy pojechać jutro z tobą?

Mama zmywała naczynia. Obróciła się i uśmiechnęła

– A dokąd to chcecie  ze mną jechać?

– No jak to, do pracy.

– Macie wakacje i chce wam się wstawać tak rano?

– Pewnie, że nam się chce. Przecież to nowa biblioteka. – Pisnął Bibliocik.- A czym pojedziemy? Niech nam pani wszystko opowie.

– No dobrze, ale poczekajcie jeszcze chwilę. Skończę zmywać i przyjdę do was z jabłkami.

– Czekać, czekać… – burczał stworek. Nie lubił czekać gdy coś go interesowało. Ale po chwili już sobie nucił:

    Na osiedlu Złotno nowa biblioteka.

    Nazwiemy ją prosto, czyli Złotnoteka

    Nowa Złotnoteka ma książki nowiutkie.

    Nowa Złotnoteka jest w domku z ogródkiem.

 

Mama słuchając stała w progu.

-Niestety, Kłopociku. Co prawda budynek stoi na terenie ogrodzonym, ale nie jest to ogród. No i trudno nazwać go domkiem. Jest duży. To była kiedyś szkoła. Obecnie na dole jest przychodnia a na górze biblioteka.

-Oj szkoda. To mi popsuło rymowankę. – Zafrasował się maluch.

-Przykro mi. Ale na pewno ułożysz nową. A tu macie owoce na deser.

Mama podała na talerzyku obrane kawałki jabłka.

-Co chcecie wiedzieć kochani?- Spytała.

-Czym jedziemy? Dokąd? Wszystko, wszystko, wszystko!

Stworek wymachiwał jabłkiem, które nagle wyskoczyło mu z łapki i zakreślając łuk wpadło za tapczan. Dominika wyciągnęła zmaltretowany kawałek i pogłaskała Bibliocika po łapce.

-Nie gorączkuj się tak. Mama nam wszyściuteńko powie.

Mama usiadła obok na kanapie i powiedziała:

-Pojedziemy spod domu tramwajem, potem przesiądziemy się do autobusu numer 76. A po przejechaniu 6 przystanków znowu się przesiądziemy. Tym razem do autobusu 97 i dojedziemy dwa przystanki. Wysiądziemy przy ulicy Spadochroniarzy i dojdziemy do zbiegu ulic Biegunowej i Partyzantów. A biblioteka ma adres Garnizonowa 38. Popatrzcie, mam zdjęcia, więc już dzisiaj możecie zobaczyć jak wygląda Filia nr 15.

To mówiąc wyjęła z przyniesionej koperty kilka fotografii. Dominika i Bibliocik pochylili się nad obrazkami.

-Popatrz jak kolorowo!

-Jakie ładne mebelki!

-A ten stoliczek! Cacko!

Mama uśmiechała się słysząc wykrzykiwane zachwyty.

[ciąg dalszy wkrótce]

Możliwość komentowania jest wyłączona.