Archiwum wpisów
Grudzień 2012
P W Ś C P S N
« Lis   Sty »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
wait
wait

   Bardzo czekałam na tę książkę. Dlaczego? No cóż, ze zdziwieniem patrzyłam kiedyś, jak dzieci w wieku 8, 9 lat, czytają grube księgi, opowieści o chłopcu , który był czarodziejem. Ten cud pewnie długo się nie powtórzy. Nic więc dziwnego, że chciałam zobaczyć jak pani J. K. Rowling poradziła sobie z powieścią dla dorosłych.

   Gdy dostałam książkę do rąk, niemal natychmiast zaczęłam ją czytać. Niestety mój zapał stygł z każdą przeczytaną stroną. Książce brakowało lekkości i finezji, jakie możemy znaleźć w opowieściach o Harrym Potterze.

   Jednak gdy przyzwyczaiłam się do stylu i wciągnęłam w świat małej, przyziemnej społeczności , nie mogłam jej już zostawić. Ot, ciekawość… ale coś jeszcze. Myślę, że podziw dla autorki. Tak, właśnie podziw. To duże zamierzenie, dickensowskie. Pisać o bohaterze, którym są mieszkańcy małego miasteczka, tak aby nikogo nie wyróżnić. To jest sztuka. Bo nie znajdziemy w tej książce postaci dobrych i złych. Wszyscy, którzy przewijają się przez opowieść mają w sobie trochę białego, trochę czarnego i dużo szarego kurzu. To nie jest ładne, ale i takie, zapewne, nie miało być.

   Zamknęłam książkę smutna, ale wdzięczna autorce, że zostawiła w postaciach młodych ludzi iskierkę nadziei dla ludzkości.

Możliwość komentowania jest wyłączona.