Archiwum wpisów
Lipiec 2013
P W Ś C P S N
« Cze   Sie »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
wait
wait

Bibliocik3_3 Pewnego dnia Bibliocik siedział w kąciku za regałem. Myślał o różnych ciekawostkach, jakie wyczytał, zanim przyszły dzieci. Nagle usłyszał jakieś dziwne odgłosy. Stłumione pojękiwania, chlipanie, pociąganie nosem. Wyjrzał zza regału i zobaczył dziewczynkę schowaną przed innymi, wtuloną w ścianę. Stała tam i usiłowała nie płakać. Niestety, marnie jej to wychodziło. Stworek myślał, co można zrobić żeby uspokoić dziecko. Jakoś należy się dowiedzieć, co tak ją zasmuciło. Trudno, nie ma rady, trzeba się pokazać. Spojrzał czy jest bezpiecznie. Ustawił się przed rozpaczającą postacią w pewnej odległości, bo mogłaby mu zrobić gdyby się nagle poruszyła.
– Halo, dziewczynko.

Początkowo nie usłyszała. Zawołał powtórnie. Lękliwie rozejrzała się zza dłoni zakrywających buzię.
– Popatrz w dół, na podłogę.
Kiedy zauważyła stworka, otworzyła ze zdziwienia buzię i zastygła bez ruchu a łzy skapywały na podłogę.
– Nie masz jakiejś chusteczki? Robi się mokro. No i gdybyś mogła przykucnąć, to nie musiałbym tak krzyczeć.
Dziewczynka wyjęła z kieszeni chusteczkę. Wytarła buzię i ukucnęła obok. Przyglądała się dziwnej małej postaci. Beżowo-brązowe futerko, wielkie oczy, długie uszy. Sprawiał miłe wrażenie. Nie wyglądał jak krasnoludek, ale zupełnie się nie bała. Stworek stał spokojnie i też przyglądał się dziewczynce. Miała jakieś 7 lub 8 lat, miłą twarzyczkę i zaciekawione spojrzenie.
– Ja jestem Bibliocik, a ty?
– Ania. A czym ty jesteś?
– Jak to czym? Jestem Bibliocik. Powiedz mi Aniu, dlaczego tak płaczesz?
Dziewczynka zaczęła robić się smutna, a jej oczy wypełniły się wodą.
– Wiesz, co? Zabierz mnie i zobacz czy w czytelni jest pusto.
– Dobrze. – Wyszeptała Ania i delikatnie wzięła w dłonie Bibliocika. Po namyśle schowała go do kieszeni płaszcza.
– Nie za ciasno Ci? – Zapytała.
– Nie, jest przytulnie. Tylko mnie nie przygnieć.
Ania przeszła do czytelni. Wzięła sobie gazetkę i usiadła przy stoliku. W czytelni było pusto, więc stworek przysiadł za rozłożoną gazetą i uśmiechnął się.
– Czy teraz możesz mi powiedzieć, co się stało?
Po chwili ciszy Ania wyrzuciła z siebie:
– No, bo ja się wstydzę i nikt mnie nie lubi, i nie mam koleżanek, i jak pani w szkole mnie pyta, to ja już nic nie mogę powiedzieć. Robię się czerwona i wszyscy mówią, że jestem głupia. I ja płaczę i…
Znowu popłynęły łzy.
Ojej to poważna sprawa. Nie dam rady. Muszę poprosić o pomoc Zosię i Dominikę. Może będą wiedziały, co zrobić. Jutro – myślał gorączkowo Bibliocik – jutro przyjdą. Trzeba, żeby Ania też przyszła. Głaszcząc płaczącą po drżącej ręce powiedział:
– Aniu, zaraz mnie zatopisz. Zobacz, jakie mam mokre futerko. Gdzie chusteczka? Jak panie usłyszą, to będę musiał uciekać.
Dziewczynka z trudem opanowała łzy.
– Opowiedz mi o tym, co lubisz robić.
– Lubię czytać. Lubię siedzieć w swoim pokoju i rysować. Grać w gry z moją mamą i babcią. Może chciałbyś zobaczyć mój pokój?
– Kiedyś chętnie cię odwiedzę. Ale jutro mogłabyś przyjść do biblioteki.
– Nie jutro, nie mogę. Będę we wtorek po obiedzie. Babcia idzie na masaż i zostawi mnie w bibliotece. Będziesz tutaj?
– Będę. A może mogłabyś mi poczytać?
– Dobrze. Mama też lubi jak jej czytam. Tylko w szkole mi nie wychodzi.
Przeczytała płynnie opowiadanie o jeżu.
– Świetnie czytasz Aniu. Moje gratulacje. Narysujesz mi tego jeża?
– Dobrze, ale w domu. Chyba słyszę moją babcię.
– O, to ja zmykam. Cześć Aniu do wtorku.
Bibliocik zdążył się schować pod regał, gdy do czytelni weszła tęga pani i zawołała.
– Aniu, tu jesteś. Chodź, idziemy zrobić zakupy i do domu. Niedługo mama przyjdzie z pracy. Szybciutko ubieraj się.

clip_image002

Możliwość komentowania jest wyłączona.