Archiwum wpisów
Wrzesień 2018
P W Ś C P S N
« Sie    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
wait
wait

Archiwum dla ‘Czas relaksu’ Kategorie

Książka Mariusza Urbanka „Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono księżyc” ukazuje sylwetkę pisarza od czasów młodzieńczych do śmierci. Różne były losy autora „Szatana z siódmej klasy”. Wcześnie, bo w latach szkolnych debiutował a jego talent poetycki kształtował się pod wpływem Leopolda Staffa, którego poznał w cukierni jego ojca oraz Jana Kasprowicza, którego uznawał za swojego mistrza. To właśnie Kasprowicz zdecydował o zamieszczeniu w Tygodniku Literackim dwóch wierszy Makuszyńskiego (dostał nawet za nie wypłatę) i tym samym zdecydował chyba o jego karierze literackiej. Makuszyński jako uczeń nie powinien drukować bez pozwolenia szkoły więc trochę obawiał się konsekwencji. Został wezwany do dyrektora, który dał mu reprymendę, ale gdy uśmiechając się zapytał: „Już nie będziesz?” – otrzymał odpowiedź: „Będę, panie  dyrektorze!”. Wtedy dyrektor podsumował: „No, to dobrze”. Tuż po maturze Makuszyński dostał pracę w Tygodniku. Był recenzentem teatralnym, kierownikiem literackim Teatru Miejskiego we Lwowie. Brał udział w wojnie 1920 roku. W czasie międzywojennym był cenionym pisarzem. Jego książki dla dzieci i młodzieży miały po kilka wydań. Był bywalcem kawiarń literackich, lubił grać w brydża, potrafił opowiadać dowcipy. Pojedynkował się, literacko oczywiście, z Janem Lechoniem, Antonim Słonimskim, Julianem Tuwimem. Niestety, po Drugiej Wojnie Światowej notowania autora opowieści o Koziołku Matołku bardzo spadły. Krytykowany za niedostosowanie do socrealistycznej rzeczywistości, nie pozwalający zmieniać swoich książek, wykreślać rozdziałów, biedował. Zmarł w Zakopanem a górale pochowali go bardzo uroczyście, jako swojego, na Pęksowym Brzysku.

Książkę czyta się bardzo dobrze jak wszystkie biografie Mariusza Urbanka. Mamy ją w naszych zbiorach, podobnie jak inne książki tego autora:

Wieniawa

Brzechwa nie dla dzieci

Broniewski

Kisielewscy

Waldorf – ostatni baron Peerelu

Genialni

Zły Tyrmand

 

Rosyjska zima

Udany debiut literacki pisarki pochodzenia kanadyjsko-węgierskiego.

Wielowątkowa opowieść o miłości i przyjaźni, zaufaniu i zazdrości oraz nieprzewidywalnych konsekwencjach jednostkowych decyzji.

Akcja toczy się równolegle w Rosji radzieckiej oraz w Bostonie dziewięćdziesiątych lat XX wieku. Poznajemy kulisy artystycznego świata ZSRR: balet i środowisko literatów. Na tym tle Kalotay ukazuje zniewolenie twórców żyjących w państwach totalitarnych.

Powieść poruszająca, a także budująca. Pozostawia nadzieję, że nigdy nie jest za późno, by naprawić popełnione zło.

Misternie skonstruowana „Rosyjska zima” niemal do ostatnich stron pozostawia czytelnika w niepewności.

Źródło okładki: azymut.pl

Dostałyśmy od młodej czytelniczki bardzo ładną recenzję przeczytanej przez nią książki. Oto co o powieści Mariusza Niemyckiego “Zuzia na zamku Białej Damy” napisała Ola Stawińska z IV klasy szkoły podstawowej.

Recenzja książki pt.: „Zuzia na zamku Białej Damy”

Książka Mariusza Niemyckiego pt.: „Zuzia na zamku Białej Damy” opowiada o przygodach Zuzanny Nadobnej. Mama Zuzanny jest konserwatorem zabytków, z tego powodu razem jeżdżą po całej Polsce. Tym razem akcja rozgrywa się w miejscowości Kórnik, gdzie Zuzia spróbuje udaremnić kradzież portretu Białej Damy. Książka ta jest zarówno książką przygodową, kryminalną jak i obyczajową.

Główna bohaterka ma 12 lat. Jej najlepszą przyjaciółką jest Paulina, z którą bardzo często rozmawia przez telefon. Zuzia poszukuje swojego tajemniczego taty, o którym mama nie chce z nią rozmawiać. W tym tomie cyklu opowieści o Zuzannie Nadobnej, mieszka ona w Kórniku niedaleko zamku, w którym jej mama zajmuje się konserwacją jednego z zabytków. Tuż po przyjeździe do nowego miejsca Zuzia poznaje starszego od siebie o 2 lata chłopca o imieniu Tomek. Czytając książkę można mieć wrażenie, że bardzo go lubi a może nawet troszeczkę w nim zakochuje. Zuzia poznaje również dwóch harcerzy z pobliskiego obozu Omasta i Szukalskiego. Tomek dużo opowiada Zuzi o duchu Białej Damy, który podobno mieszka na zamku. Przez te opowieści dziewczynce kilka razy wydawało się, że ją widziała.

Pewnego dnia Zuzka podsłuchuje rozmowę dwóch mężczyzn, którzy planują kradzież obrazu Białej Damy. Dziewczynce wydaje się, że jednym z nich jest Tomek. Dzięki pomocy Omasty i Szukalskiego oraz niebezpiecznej zasadzce Zuzi udaje się udaremnić kradzież obrazu. Niestety złodziejem okazuje się Tomek. Ale sprawa nie była tak oczywista jak by mogło się wydawać. Po rozmowie z Tomkiem Zuzia dowiedziała się, że chciał on ukraść ten obraz nie z chęci zysku, ale na zlecenie niejakiego pana Błażeja. Rodzice chłopca byli winni temu człowiekowi dużą sumę pieniędzy, którą pożyczyli od niego na operację ciężko chorej córki. Ponieważ termin operacji zbliżał się nieubłaganie a pan Błażej nie chciał dłużej czekać na spłatę długu, Tomek dla ratowania siostry zdecydował się na kradzież. Szczęśliwie Zuzka tak pokierowała sprawą, że ostatecznie i ona i Tomek wyszli na osoby, które uratowały zamek przed ograbieniem. Nagrodę, którą otrzymali za udaremnienie kradzieży w całości przeznaczyli na operację siostry Tomka. Pan Błażej zdołał uciec, pomimo pościgu policji. Z reakcji mamy Zuzanny na widok przestępcy można się domyślać, że znała tego człowieka i w przeszłości musiał dla niej wiele znaczyć. Domyślam się, że był to tata Zuzi.

Książka jest bardzo ciekawa i interesująca. Nie jestem osobą która uwielbia czytać, ale akcja tej książki jest tak wciągająca i zaskakująca, że z pewnością przeczytam kolejne książki z tej serii. Dziewczynka przeżywa mnóstwo przygód ale także wiele rozterek związanych z tatą i Tomkiem. Trudna sytuacja życiowa Tomka zmusza czytelnika do zastanowienia się jakie ciężkie i trudne decyzje trzeba czasem podejmować w życiu. Nawet w tak młodym wieku. Cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze. Bardzo polecam tę książkę jak i inne z serii o Zuzannie Nadobnej.

Ola Stawińska

thokładka pobrana ze strony azymut.pl

Wojny odciskają swoje piętno nie tylko na życiu ludzi zaangażowanych bezpośrednio, ale i na losach przyszłych pokoleń. “Żniwo gniewu”, książka z naszego sierpniowego zakupu, opowiada o życiu sióstr: Maruszki i Kaszmiry oraz ich dzieci. Dane im było doświadczyć wojennych przypadłości. Te mieszkanki Kresów, w swojej wędrówce, zaznały tego co przypada w udziale kobietom w czasie, gdy ludzie zapominają, że są ludźmi. Okrucieństwo, poniżenie, gwałty, śmierć bliskich. Kobiety jeśli nie są żołnierzami stają się łupem wojennym.  Lecz jest to również opowieść o miłości i poświęceniu, o dążeniu do szczęścia mimo wszystko. Tę powikłaną historię rodzinną, pełną ujawnionych po latach tajemnic, czyta się jednym tchem i porusza ona w czytelnikach najczulsze struny.

Umieściłam ją w dziale “Czas relaksu”, ale równie dobrze pasowałaby w części “Książki skłaniające do myślenia”

W cieniu Pałacu ZimowegoTo literacki obraz rodziny ostatniego cara z dynastii Romanowów Mikołaja II oraz jego rodziny.

Historia opowiedziana jest z perspektywy mieszkającego w Londynie Georgija Jachmieniewa, rosyjskiego emigranta, który w młodości służył na carskim dworze jako osobisty opiekun carewicza Aleksego. Georgij jest emerytowanym bibliotekarzem, który całe życie przeżył ze swą ukochaną żoną Zoją.

Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy cierpiąca na nowotwór Zoja, dożywa swych dni w szpitalu. Kobieta nie chce poddawać się leczeniu, bo uważa, że czas jej życia w naturalny sposób dobiegł końca. Zoja jest tajemniczą kobietą, która w przeszłości zmagała się z nawrotami depresji. Nad jej życiem ciąży przekonanie, że przynosi cierpienie wszystkim, którzy się do niej zbliżą

Powieść tworzą następujące po sobie retrospekcje, które nie są uporządkowane w układzie chronologicznym. Georgij przywołuje wspomnienia z różnych okresów swojego życia, a akcja przenosi się z miejsca na miejsce. Z jednej strony jest to irytujące – co chwilę wraz z głównymi bohaterami przenosimy się w czasie. Z drugiej strony jednak – zabieg ten ratuje książkę. Tajemnica, na której autor oparł fabułę, jest bowiem przewidywalna. Czytelnik szybko domyśla się rozwiązania zagadki, a przy lekturze trzyma go pytanie, w jaki sposób doszło do takiego rozwoju wypadków. Ostatecznie odpowiedź na to pytanie jest – w moim odczuciu – przedstawiona mało przekonująco.

Bardziej podoba mi się psychologiczny rys głównej bohaterki, przyglądanie się jej motywom, pochylanie się nad traumami jej przeszłości.

„W cieniu Pałacu Zimowego” to przyjemna lektura. Podtrzymuje wiarę w istnienie prawdziwej miłości, której siły nic nie powstrzyma.

Umiejscowienie fragmentów akcji w Bibliotece Muzeum Brytyjskiego, zgrabne opisy obrazujące atmosferę tego miejsca oraz specyfikę pracy bibliotekarskiej to miły akcent dla czytelnika-bibliotekarza.

Niewątpliwym atutem książki jest to, że rozbudza zainteresowania tragicznymi losami carskiej rodziny. Pod piórem autora ożywają autentyczne postacie historyczne, członków carskiej rodziny czy tajemniczego mnicha Rasputina. Czytelnik ma potrzebę skonfrontować obraz literacki z faktami historycznymi.

Źródło okładki: azymut.pl