Archiwum wpisów
Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
wait
wait

Archiwum dla ‘Senioralia’ Kategorie

Co prawda, nie będziemy siedzieć „po turecku” ani mam nadzieję „jak na tureckim kazaniu”, ale myślę, że uda nam się wprowadzić odpowiedni klimat, który ubarwi 18 maja 2016 roku i sympatycznie zaznaczy go w kalendarzu Senioraliów i Tygodnia Bibliotek. Herbata turecka parzona na sposób w jaki robi się to w Turcji a także informacje o tym kraju popłyną szeroką strugą aromatycznych opowieści. Zapraszamy z własnymi wspomnieniami, opowieściami, zdjęciami.

Zapraszamy do Filii nr 15 ul. Garnizonowa 38. Godziny: 11-13

13 maja 2016 roku goście, którzy dotarli do biblioteki mogli przy herbatce porozmawiać z autorką obrazów prezentowanych na wystawie.  Oprócz rozmów o malarstwie i sztuce była też muzyka. Ryszard Krauze zagrał i zaśpiewał kilka swoich piosenek. Czas upłynął atrakcyjnie i zbyt szybko.

spotkanie z M Reczulską

 

SENIORALIAPLAKAT2016Z jednodniowym opóźnieniem rozpoczęła się wystawa obrazów Małgorzaty Reczulskiej. Niestety, wczoraj jeden z obrazów (akwarela) musiał  zostać oprawiony na nowo. Po prostu, szyba się potłukła. Przepraszamy tych, którzy już wczoraj chcieli zobaczyć wystawę. Zapraszamy w piątek. Od 15 będzie można porozmawiać z autorką prac. Obrazy można podziwiać do końca miesiąca.

WYSTAWA OBRAZÓW

Herbata zaparzona w dzbankach, czarna, mocna, angielska. Mleko. Kanapeczki z ogórkiem. Ciasto.

RAZEM HERBATKA PO ANGIELSKU

Okazuje się, że wynalazek polskiego chemika przyczynił się do powstania jakże angielskiego zwyczajowego five o’clock. Dzięki lampie naftowej znacznie wydłużył się dzień i nie wszyscy wytrzymywali z pustym żołądkiem długi czas między dwoma posiłkami jakie dotąd jadano. Jedna z dam królowej Wiktorii Anna Russel księżna Bedford kazała przynosić sobie do komnaty herbatkę i jakieś smakołyki do herbatki. Gdy informacja wydostała się poza mury komnaty księżnej pozazdroszczono jej. Wszyscy temu przyklasnęli a potem zaczęto się zapraszać na niezobowiązujące spotkania przy herbacie. Podążyła za zwyczajem moda i powstały specjalne szaty herbaciane czyli skrzyżowanie pięknej powiewnej sukni ze szlafroczkiem. Tylko królowa wolała swoją herbatę wypijać czytając gazetę. Jak to ze zwyczajami bywa obrosły różnymi sporami i wątpliwościami, które nie zostały rozstrzygnięte do dzisiaj:

-czy należy filiżankę podnosić razem ze spodkiem czy też nie

– czy najpierw nalewać mleko czy herbatę

– czy mały palec odginać przy trzymaniu filiżanki

Zdjęcia i film autorstwa pana Andrzeja Mieszka  pojawiły się już na stronie Nasze Złotno:

http://nasze-zlotno.strefa.pl/aktualnosci-foto.html

http://nasze-zlotno.strefa.pl/herbatka-po-angielsku.html

Herbatka PO JAPOŃSKU

Na początku spotkania został przypomniany japoński laureat Nagrody Nobla i jego powieści:

Yasunari Kawabata urodził się w połowie roku kończącego dziewiętnaste stulecie – 14.06.1899 roku. Bardzo szybko, bo w wieku 3 lat stracił rodziców a parę lat później babcię i siostrę co musiało wywrzeć ogromny wpływ na jego życie i twórczość. Studiował na Cesarskim Uniwersytecie w Tokio. Już w trakcie studiów pracował w redakcji pisma Bungei Shunjū. Po studiach razem z innym pisarzem założył pismo Bungei Jidai. Rok po zakończeniu studiów odniósł pierwszy sukces jako literat opowiadaniem Tancerka z Izu. Ożenił się i mieszkał w Tokio. W czasie wojny podróżował i zajmował się pracą naukową. Po wojnie, przez siedemnaście lat, był prezesem japońskiego PEN Clubu. W 1968 roku jako pierwszy japoński pisarz otrzymał Nagrodę Nobla – podobno wyprzedzając Witolda Gombrowicza o jeden punkt. Bardzo schorowany, dwa lata po śmierci swojego przyjaciela popełnił samobójstwo w 1972 roku.

Polecam bardzo dobrze wprowadzające w klimat Japonii powieści Kawabaty:

“Kraina śniegu”- o otoczeniu i postaciach – między innymi dwóch postaciach kobiecych Komako i Yoko – wiemy tyle ile wie bohater główny powieści Shimamura. Powieść zanurzona w przyrodzie, oniryczna, przenosząca w świat zagadkowej kultury i tradycji. Poznajemy subtelne wykształcone gejsze, zjawiskową naturę. Wszystko może urastać do rangi symbolu. Piękna, kunsztowna proza pozwalająca zadziwić się i zachwycić jakże innym światem.

“Głos góry” – na tle codziennego życia tradycyjnej japońskiej rodziny poznajemy rozterki, marzenia, sny  i niepokoje, mądrość i gorycz starości człowieka, któremu wspomnienia nakładają się na miłość do młodej synowej. A przecież słyszy już”głos góry” czyli czuje zbliżającą się śmierć.

“Śpiące piękności”- akcja powieści toczy się w domu schadzek gdzie obok uśpionych, pięknych, młodych dziewczyn kładą się do snu starsi panowie. To powieść niezwykła, ale opowiadająca o jakże powszechnym odczuwaniu samotności.

Tysiąc żurawi” – bohater przeżywa miłość najpierw do kochanki swojego ojca a potem do jej córki. Żeni się zaś z młodą niewinną dziewczyną. chusta z tysiącem żurawi nawiązuje do opowieści o Sadako Sasaki, która zmarła na chorobę popromienną kilka lat po wybuchu bomby jądrowej. Dziewczynka nie zdążyła złożyć tysiąca żurawi z papieru, które miały jej zapewnić wyzdrowienie. Ile żurawi musi złożyć wewnętrznie zagubiony, uciekający przed uczuciami bohater powieści aby odkupić swoje błędy?

Nawiązując do ostatniej z powieści oraz Sadako Sasaki,  gospodyni spotkania zaprezentowała  jedną z legend japońskich “Żuraw”.

Jest to opowieść o młodym człowieku, który uratował żurawia wyciągając z jego skrzydła strzałę. Żuraw odwdzięczył się przybierając postać młodej dziewczyny, która zamieszkała w chacie mężczyzny. Była jego żoną, prowadziła gospodarstwo i uczyniła go bogatym tkając przepiękne tkaniny sprzedawane potem w zamku.  Niestety młodzieniec nie potrafił powstrzymać swojej ciekawości i mimo, że przyrzekł nie podglądać tkającej żony, zajrzał przez szparę. I tu skończyło się jego szczęście. Zobaczył siedzącego przy krosnach żurawia, który wplatał w tkaninę wyrywane sobie pióra przypłacając to zdrowiem. Z pokoiku wyszła dziewczyna, ale odfrunęła na zawsze jako żuraw.

Po rozdaniu kartek papieru wszyscy obecni przystąpili do nauki robienia żurawia metodą origami. Udało się. Powstało ponad czterdzieści żurawi. To co prawda nie tysiąc, ale jakiś początek jest.

Przyszedł czas aby napić się herbaty. Co prawda nie było prawdziwej ceremonii parzenia herbaty, ale wszyscy przybyli mieli możliwość sprawdzić jak smakują herbaty japońskie: matcha i genmaicha z ryżem.

W drugiej części spotkania Prezes Klubu Yakumo Goto profesor Jolanta Młodawska-Bronowska opowiedziała o swoich podróżach po Japonii. Pokazała też zdjęcia ze swoich bogatych zbiorów. To była piękna podróż po ciekawych zakątkach kraju kwitnącej wiśni. Trudno było wrócić do rzeczywistości.