Archiwum wpisów
Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
wait
wait

Archiwum dla ‘Taki zwykły dzień’ Kategorie

 Bibliocik3_3 – Ależ Bibliociku, gdybyś pokazał mi co napisałeś, to mogłabym ci pomóc – Tłumaczyłam stworkowi, który tak się przejął pisaniem recenzji, że nie jadł i nie spał, mało czytał. Ciągle się zamartwiał czy dobrze napisał i ciągle coś poprawiał.

– Dobrze, ale jeszcze coś sprawdzę. Jutro dam ci do przeczytania. Powiesz mi szczerze, czy jest dobrze.

– Pewnie, że powiem ci szczerze. A w razie potrzeby razem poprawimy. Nie przejmuj się tak, bo jeszcze się rozchorujesz. A teraz coś zjedz, wypij herbatkę i zajrzyj do Wikipedii.

Więcej »

 

Mówiąc szczerze, nie mogę się doczekać tych BibliocikowychBibliocik3_3 opinii o książkach. Niestety, dzisiaj jeszcze, ich nie zobaczę. Stworek powiedział, że musi nad nimi popracować. Nie bardzo chciał rozmawiać. Trochę był na mnie obrażony, bo późno przyszłam. Niestety mam jeszcze punkty biblioteczne, w których też trzeba wypożyczyć książki. A dzisiaj musiałam odwieźć woluminy, które oddali czytelnicy z Dyskusyjnego Klubu Książki i pobrać nowe. Rzeczywiście przyszłam akurat żeby otworzyć bibliotekę dla czytelników. Bibliocik przygotował wydarzenia z Wikipedii i zniknął w swoim kącie, ciągle jeszcze, naburmuszony.

Więcej »

Bibliocik przywitał się ze mną i zniknął pod regałem. Włączyłam komputery, otworzyłam okna, zrobiłam herbatę a on się nie pojawiał. Bibliocik3_3 Dopiero po godzinie przydreptał i powiedział

– Jestem dzisiaj bardzo zajęty. Teraz przygotuję wydarzenia z Wikipedii na dzisiaj i wracam do kącika.

– Dobrze. A czym jesteś taki zajęty? Możesz mi zdradzić?

Bibliocik zamyślił się.

– Piszę. – Wyznał w końcu.

-A co piszesz?

-Jak to co? – Zdziwił się stworek. – -Przecież chciałaś żebym napisał coś o przeczytanych książkach.

I nie wdając się więcej w rozmowę, wziął się do pracy. A oto co wybrał na dzisiaj z Wikipedii:

Więcej »

 Bibliocik3_3 W poniedziałek, jak zwykle w poniedziałek, ciężko było wyjść rano z domu. Bibliocik, który w piątek pojechał ze mną , nie mógł się doczekać powrotu do biblioteki i cały ranek plątał się pod nogami. O mało nie przewróciłam się przez niego, gdy biegałam między kuchnią (gdzie szykowałam śniadanie) a balkonem (gdzie podlewałam kwiaty). W sobotę Dominika miała urodziny. Szykując razem ze stworkiem przyjęcie wymazali się pięknie i apetycznie kremem czekoladowym. W niedzielę byli na spacerze w ZOO zobaczyć nowe żyrafy i trochę zabłądzili w parku.  Wieczorem siedzieli długo i opowiadali sobie wzajemnie o przeczytanych książkach. Wokół nich piętrzyły się stosy wyciągniętych woluminów, atlasy, encyklopedie a nawet pocztówki, których mamy pokaźną kolekcję. Bibliocik tak ciekawie opowiadał Domi o przygodach Tomka z książek Alfreda Szklarskiego, że córka poprosiła o przyniesienie jednej z opowieści.

Ledwo weszliśmy do biblioteki, stworek zniknął pod regałem i nie pojawiał się przez godzinę. Liczyłam statystykę gdy nagle usłyszałam:

– Nie ma to jak w domu.

Zmartwiłam się:

-Nie czujesz się dobrze u nas?

– Och, nie, ale prawdziwym moim domem jest biblioteka. Tutaj czuję się na prawdę u siebie. Bardzo lubię soboty i niedziele, gdy razem z Domi lub z Zosią chodzimy na wycieczki i rozmawiamy o książkach, ale lubię tutaj wracać.

– To dobrze. Na następną sobotę zaplanujemy coś specjalnego. Ale to niespodzianka. Teraz weź się do pracy , bo Wikipedia czeka i trzeba przygotować wydarzenia z 3 września. Mam do ciebie jeszcze jedną prośbę. Może byś spróbował napisać coś o tych książkach, które tak ci się podobały. Chociaż króciutko. Zamieścimy na blogu i może zachęcisz kogoś do czytania.

– Dobrze. Pomyślę o tym.

Więcej »

 Bibliocik3_3 Dzisiaj Bibliocik czekał na mnie bardzo niecierpliwie. Mimo, że byłam przed 9 usłyszałam:

– Dzień dobry. Wcale się nie śpieszysz. Muszę sprawdzić informacje o Amazonce i różnych zwierzętach, które widział Tomek. A przede wszystkim, zobaczyć jak wyglądały. Nie wiem, czy dobrze sobie wyobrażam według opisów. I jeszcze…

– Zaraz zaraz, mój drogi. Po pierwsze, nie spóźniłam się. Po drugie zdążysz. A po trzecie, najpierw, może przygotujesz wydarzenia z 31 sierpnia. A teraz śniadanie i herbatka. Ja już jadłam, ale ty nie.

– Dobrze zjem śniadanie, ale zaraz potem muszę sprawdzić potrzebne mi dane. Dopiero zabiorę się za pracę.

– Ładnie, ładnie. A mnie się wydawało, że ta praca jest ważna dla ciebie i sprawia ci przyjemność.

-Jest ważna. Sprawia mi przyjemność. Ale dzisiaj nie mogę przestać myśleć o Ameryce Południowej.

Tak więc dzisiaj, dosyć późno, nasz wykaz wydarzeń z Wikipedii, z 31 sierpnia:

Więcej »