PostHeaderIcon Kronika biblioteczna – jestem za, a nawet przeciw

Jestem za, a nawet przeciw

Na blogu Filii Nr 16 przeczytałam tekst zatytułowany Kronika biblioteczna – sentymentalny przeżytek? Sądzę, że warto o tym porozmawiać. Kiedyś myślałam podobnie jak autorki artykułu: że prowadzenie tradycyjnej kroniki papierowej jest trochę dziecinne, może nawet zbędne, że jest przecież dziennik internetowy. Aż pewnego dnia sięgnęłam do starych kronik Filii Nr 18 z lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku.
Zwykły zeszyt w kratkę w formacie A4, a w nim zwykłym niebieskim długopisem, naturalnym językiem zapisane informacje i myśli ówczesnych bibliotekarek. Do tego nieliczne, kiepskiej jakości czarno-białe zdjęcia. Tam, gdzie w kronice jest mowa o wydarzeniu w bibliotece, to pojawia się wpis gościa – pisarza czy aktora, również odręczny oczywiście. Nie ma kolorowych ozdóbek, jest za to klimat tamtych czasów. Nie ma już ludzi, którzy to pisali, ale jest ich odręczne pismo. Nie ukrywam, że zrobiło to na mnie wrażenie. Nie musimy przecież wklejać kwiatków do kroniki, za to możemy prosić o pamiątkowe wpisy czytelników, uczestników imprez czy gości.
Trudno nie zgodzić się z tym, że praca z edytorem tekstu jest wygodna, a publikacje w sieci szybko docierają do zainteresowanego odbiorcy. Ale czy kiedyś nie zginą w internetowej masie informacji? Czy po pół wieku ktoś będzie ich szukał w Internecie? Czy próba zatrzymania chwili "w chmurze"  powiedzie się?  Być może tak.
Zabraknie w tym jednak indywidualności, wrażenia bezpośredniego kontaktu… a może właśnie dopadł mnie sentymentalizm? 🙂

MW

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Archiwum wpisów
Luty 2017
P W Ś C P S N
« Sty   Mar »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728  
Kategorie