kościół pod wezwaniem św. MateuszaW dniu 27 maja 2012 roku Koło Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich działające przy Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Polesie zorganizowało wycieczkę, poprzedzoną wykładem wprowadzającym, ph. W sakralnej Łodzi. Naszym przewodnikiem (i wykładowcą) był Jarosław A. Janowski – przewodnik miejski i pilot turystyczny, który specjalnie dla nas opracował jej trasę. Dla każdej z dwudziestu trzech osób przygotował niespodzianki. Były nimi: plany Łodzi, widokówki z miejscami sakralnymi, które później zobaczyliśmy i przewodnik turystyczny – Śladami łódzkich Żydów.

kościół Ewangelicko-ReformowanySpacer rozpoczęliśmy od kościoła Ewangelicko-Reformowanego przy ul. Radwańskiej 37. Tam uczestniczyliśmy w nabożeństwie niedzielnym łódzkiego zboru, po którym pastor parafii Semko Koroza, poświęcając swój czas, chętnie odpowiadał na nasze pytania, wskazując na różnice między wyznaniami i obrzędami religijnymi. Zwróciliśmy uwagę na ascetyczność wnętrza. Mogliśmy także obejrzeć wystawę fotograficzną Witolda Krassowskiego, pt. Pieśń na wyjście. Ostatni mistrzowie sceny, która towarzyszyła tegorocznej Nocy Muzeów, a pozostała w kościele specjalnie dla nas. Innym, miłym dla uczestników wycieczki akcentem był fakt, dwukrotnego zwrócenia uwagi wiernym przez pastora, iż zbór gości naszą grupę.

pałac Reinholda RichteraNastępnie, idąc w stronę Katedry pod wezwaniem św. Stanisława Kostki mieszczącej się przy ulicy ks. Ignacego Skorupki 9, obejrzeliśmy dawne pałace Richterów: Zygmunta Richtera (ul. Bohdana Stefanowskiego 19 gdzie obecnie ma swoją siedzibę Komenda Łódzkiej Chorągwi Związku Harcerstwa Polskiego), Józefa Richtera (ul. ks. Ignacego Skorupki 10/11 obecnie są tu biura administracji PŁ) i Reinholda Richtera (ul. ks. I. Skorupki 6/8 obecnie swoją siedzibę ma tu Rektorat Politechniki Łódzkiej).

Katedra pod wezwaniem św. Stanisława Kostki

Wnętrz Katedry nie udało się nam zobaczyć, ponieważ odbywały się nabożeństwa. Otrzymaliśmy jednak informacje o kościele. Przede wszystkim o jego dziejach na przestrzeni lat, a uzupełnieniem były materiały informacyjne od przewodnika, promujące to miejsce.

kościół pod wezwaniem św. Mateuszakościół pod wezwaniem św. MateuszaKontynuując spacer udaliśmy się do kościoła pod wezwaniem św. Mateusza, Parafii Ewangelicko-Augsburskiej, w którym dzięki uprzejmości kościelnego – Ernesta Kawalca mogliśmy obejrzeć wnętrza, poznać i docenić akustykę miejsca. Nie bez kozery to właśnie tu, co miesiąc odbywają się koncerty organowe, ph. Niedziela z muzyką u św. Mateusza, na które zostaliśmy zaproszeni. Naszą uwagę przyciągały przepiękne, witrażowe rozety, ufundowane w trakcie wieloletniej budowy przez osoby prywatne.

kościół pod wezwaniem Zesłania Ducha Świętego

Dalej, tramwajem udaliśmy się na Plac Wolności, gdzie stojąc pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki oglądaliśmy i poznawaliśmy dzieje kościoła – obecnie katolickiego pod wezwaniem Zesłania Ducha Świętego przy ul. Piotrkowskiej 2/2a, którego pierwotna bryła została wybudowana w 1828 r., jako kościół ewangelicki pod wezwaniem Świętej Trójcy.

mykwaKolejnym miejscem zwiedzania była ul. Pomorska 18 gdzie ma swoją siedzibę Gmina Wyznaniowa Żydowska w Łodzi. Nie zakłócając spokoju miejsca obejrzeliśmy, z zachowaniem zasad wyznania, budynek mykwy – rytualnej łaźni, która została zbudowana w latach 2006-2008 według projektu Zbigniewa Jachorskiego, pod nadzorem rabina Gedalya Olshteina i wnętrza Domu Gościnnego – Linat Orchim z zachowanymi elementami malowideł na ścianach oraz charakterystycznymi mezuzami, które większość z nas, miała możliwość zobaczyć pierwszy raz w życiu. Nabożeństwa odbywają się w sąsiednim budynku – w prawej oficynie posesji. Wyjątkową możliwość mieli nieliczni, którzy zobaczyli idącego do Domu Gościnnego mężczyznę wyznania mojżeszowego, w charakterystycznym stroju i nakryciu głowy.

synagogaPóźniej przewodnik poprowadził nas do drugiej synagogi mieszczącej się w niszczejącym budynku przy ul. Rewolucji 1905 r. nr 28, która używana jest podczas większych świąt, gdy mała synagoga nie jest w stanie pomieścić modlących. Synagoga została zbudowana w latach 1895-1902 z fundacji rodziny Reicherów, według projektu Gustawa Landau-Gutentegera. Powstała ona w oddzielnym, piętrowym budynku tylnej oficyny.

synagogaPo adaptacji poprzednio istniejących pomieszczeń kantoru – parter przeznaczono na salę męską z 8 oknami, którą otoczyły galerie dla kobiet z 10 oknami. Był to dom modlitw dla 42 osób. Jej właścicielem był Zew Wolf Reicher. Ta synagoga przetrwała wojnę, gdyż był w niej, w tym czasie, skład soli. Odremontowana najpierw z pomocą Fundacji Rodziny Nissenbaumów, a potem Fundacji Laudera, jak również z udziałem Łódzkiej Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w 1989 roku.

W tym miejscu mogliśmy zobaczyć z bliska jak wygląda: menora – świątynny, siedmioramienny świecznik, jeden z najstarszych symboli narodu żydowskiego, parochet – bogato zdobiona, zazwyczaj aksamitna kotara zakrywająca dostęp do aron ha kodesz to jest – szafy ołtarzowej, w której przechowuje się Torę, mogliśmy dotknąć Torę rozłożoną na bimie, podwyższonym miejscu w centrum synagogi, wejść na babiniec, a także obejrzeć pamiątkowe tablice i odnowione malowidła na suficie i ścianach.

Udając się w stronę cerkwi Jarosław A. Janowski zwrócił naszą uwagę na zniszczoną, ale świadczącą o wielokulturowości naszego miasta kamienicę, stojącą właśnie przy ulicy Rewolucji 1905 roku nr 28, na jej architekturę i oryginalne napisy w języku niemieckim i pisane cyrylicą, a której właścicielem był Zew Wilhelm (Wolf) Reicher.

cerkiew pod wezwaniem św. Olgi Ostatnim punktem wycieczki były dwie cerkwie, po których naszym specjalnym przewodnikiem był ks. Eugeniusz Fiodorczuk, proboszcz Parafii św. Aleksandra Newskiego. Pierwsza z nich, pod wezwaniem św. Olgi mieszcząca się przy ul. Grzegorza Piramowicza 12 dawnej Olgińskiej, między ówczesną ul. Dzielną i ul. Cegielnianą. To jedyna cerkiew w Polsce, pod tym wezwaniem. Jest to budynek jednonawowy, zbudowany na planie prostokąta. Kopuła przykryta pozłacaną cebulicą. Jest to cerkiew filialna, należąca do Parafii św. Aleksandra Newskiego. Powstała początkowo jako kaplica przy ochronce dla prawosławnych dzieci, a w 1898 r. dokonano jej poświęcenia pod wymienionym wezwaniem. Przepiękne malowidła dywanowe, ikony i inne elementy – tak wnętrza, jak i wynikające z obrządku, tworzyły niebywałą atmosferę tego miejsca, co na nas zrobiło przejmujące, duchowe wrażenie. Ksiądz Eugeniusz opowiedział nam historię cerkwi, o jej wystroju i zwyczajach prawosławnych. Dowiedzieliśmy się, iż najważniejszym miejscem jest Ikonostas.

cerkiew pod wezwaniem św. Olgi W św. Oldze zachowała się oryginalna dziewiętnastowieczna kolorystyka. Ściany i sufit pokrywa barwne malarstwo dywanowe. Na ścianach cerkwi nie ma scen z Drogi Krzyżowej, są natomiast podpowiedzi: modlitwa Wierzę w Boga i 10 cerkiew katedralnaprzykazań, oczywiście w języku starocerkiewnosłowiańskim. Jednak najważniejszą cerkwią w Łodzi jest cerkiew katedralna. Dlatego zwieńczeniem naszej wędrówki był sobór prawosławny Świętego Aleksandra Newskiego katedra diecezji łódzko-poznańskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego mieszcząca się przy ul. Jana Kilińskiego 54 – i tam udaliśmy się z ks. Eugeniuszem. Cerkiew projektu Hilarego Majewskiego została wybudowana w 1884 r. w stylu rosyjsko-bizantyjskim na planie ośmiokąta z pięcioma absydami. Ikonostas wykonano w Petersburgu. Dzięki staraniom biskupów: Sawy Michała Hrycuniaka oraz Szymona Romańczuka przeprowadzono remont świątyni pod koniec 20 wieku.

cerkiew katedralnaZachwyciło nas bogate wnętrze, wystrój cerkwi, piękne ikony. Tu nawet zapach robił wrażenie. Obejrzeliśmy wyposażenie ołtarza prawosławnego, stroje księży, podczas prowadzonych nabożeństw, metalowe sztandary procesyjne. Ks. Eugeniusz zademonstrował nam krzyże, którymi błogosławi się wiernym, korony trzymane nad głowami nowożeńców w trakcie ceremonii zaślubin. Dowiedzieliśmy się również jak przebiega i wygląda spowiedź w Kościele Prawosławnym. Podobały nam się ikony wyłożone na stolikach zwanych anałoje. Atmosfera panująca w świątyni przenosiła nas w inną kulturę, w inny świat.

cerkiew pod wezwaniem św. Olgi Wędrówka w sakralne miejsca miasta nie tylko poszerzyła naszą wiedzę, ale wzbogaciła nas duchowo, a składane nam zaproszenia na uroczystości i inne spotkania są zachętą do indywidualnego zgłębiania tego, co już zostało poznane. Było nam trudno ją zakończyć i rozstać się. Ten świąteczny dzień sprzyjał nam także dobrą, wycieczkową pogodą. Mamy nadzieję, że Jarosław A. Janowski zechce kontynuować z nami spacery po mieście, pokazując wciąż jeszcze nieznane, a interesujące i ważne dla nas łodzian miejsca, i te, które na co dzień – nie zawsze są dostępne. Pragniemy, aby ta pierwsza wycieczka nie była ostatnią tego typu.

Podczas wycieczki – nasza wiedza, pamięć i spostrzegawczość była nieustannie nagradzana ciekawymi publikacjami o Łodzi. Za co dziękujemy. Marzenia: chciałoby się przejść przez naprawioną bramę, chciałoby się poczuć pachnący, świeży tynk i farbę na murach, chciałoby się zajrzeć na zielone, pachnące liściem i kwieciem podwórze – starej kamienicy, chciałoby się także przejść chodnikami i jezdniami miasta o wyjątkowej czystości. Chciałoby się dzień po dniu mijać zadbane budowle, dobrze wyeksponowane drobne elementy architektury miejskiej, parki, ogrody zabaw dla dzieci, a nade wszystko chciałoby się spojrzeć w uśmiechnięte twarze wszystkich łodzian.

Z turystycznym pozdrowieniem.

Dorota Tarnowska i Alicja Lenartowicz
zdjęcia PT

Możliwość komentowania jest wyłączona.