f1W dniu 29 czerwca 2013 roku wybraliśmy się, członkowie Koła Stowarzyszenia Bibliotekarz Polskich wraz z przyjaciółmi i znajomymi, na kolejny spacer z przewodnikiem miejskim Jarosławem A. Janowskim. Tym razem tematem wycieczki były pałace, rezydencje i wille łódzkich fabrykantów, które są reprezentatywne dla miasta.

Spacer rozpoczęliśmy od Oddziału Muzeum Sztuki – Przędzalniana 72 – od pałacu Matyldy  i Edwarda Herbstów, a właściwie od ogrodu, ponieważ wnętrza budynku są jeszcze remontowane (uroczyste otwarcie ma nastąpić we wrześniu tego roku). Z zewnątrz obejrzeliśmy pałac, stajnię, wozownię, oranżerię i odbudowaną współcześnie kordegardę.

f5W pięknie zaaranżowanym ogrodzie… faktycznie brakowało tam tylko, jak zasugerował Przewodnik, majestatycznie przechadzających się pawi. Dowiedzieliśmy się, iż właśnie ta rezydencja służyła jako plan filmowy Kawalerskiemu życiu na obczyźnie w reżyserii Andrzeja Barańskiego – filmowi według książki Jakuba Wojciechowskiego Życiorys własny robotnika.

 

f13Następnie przeszliśmy do wyremontowanych loftów w dawnej fabryce Karola Scheiblera gdzie dzięki uprzejmości zarządzających, mogliśmy zobaczyć jak wygląda budynek w środku czy wewnętrzne podwórze. Wszyscy poczuliśmy, że ten kompleks stał się oazą ciszy i spokoju – jakby oderwaną od rzeczywistości wielkomiejskiego rytmu. Sam budynek jest solidnie odnowiony łącznie z kunsztownym – ażurowym – mauretańskim zadaszeniem, co przykuwa uwagę zwiedzających.

Później skierowaliśmy się do zespołu dawnego osiedla pracowniczego Księży Młyn, który obecnie także podlega rewitalizacji. Następnie, kocim szlakiem powędrowaliśmy dalej – przez Parkf15 Źródliska – tym razem do Pałacu Wilhelma Karola Scheiblera, gdzie obecnie mieści się Muzeum Kinematografii (Plac Zwycięstwa 1). Przepiękne wnętrza przykuwają uwagę. Ozdobne piece kaflowe, malowidła sufitowe, mozaiki, ciekawe i praktyczne rozwiązania wnętrz i mebli w sali jadalnej i szatni, pokój mauretański, sala lustrzana, pokoje f16przejściowe – cieszyły nasze oczy. Kolejnym miejscem zaproponowanym przez Przewodnika był Pałac Juliusza Heinzla – Piotrkowska 104 – obecnie Urząd Miasta Łodzi i siedziba Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. Architektura budynku nawiązuje stylowo do renesansu włoskiego. Centralna część fryzu wieńczącego dach zdobi grupa trzech alegorycznych rzeźb kobiet symbolizujących: Przemysł, Handel i Wolność. Co nam się podoba? Wszystko! Dzięki staraniom Przewodnika (zwiedzaliśmy w sobotę) mogliśmy zobaczyć sale spotkań i obrad, zasiąść na miejscach radnych Rady Miasta i podziwiać zachowane jeszcze elementy architektury wnętrz minionej epoki. Innym punktem f28naszej wędrówki były wnętrza pałacu-rezydencji Maksymiliana Goldfedera – Piotrkowska 77. Miejsce to jest przykładem śródmiejskiej rezydencji. Na parterze mieścił się, jeszcze do początku XX wieku, Dom Bankowy, a na piętrze była część mieszkalna z bogatym wystrojem i licznymi witrażami – także w suficie. Kierując się w stronę rezydencji Poznańskich, po drodze, obejrzeliśmy remontowaną willę Juliusza Kindermanna – Wólczańska 31/33, która jest rzadkim przykładem architektury secesyjnej w naszym mieście. Fasada budynku pokryta jest w części motywami roślinnymi i zwierzęcymi. Obecnie jest tu siedziba Miejskiej Galerii Sztuki.

f25

f21Pałac Maurycego Poznańskiego – S. Więckowskiego 36 – tu od dawna mieści się znane w świecie Muzeum Sztuki. Podziwialiśmy w nim zachowane z dawnych lat: witraże, klatkę schodową, marmurowe schody, odtworzoną niedawno salę lustrzaną, w której zrekonstruowano zaniedbaną sztukaterię i odtworzono polichromię. Ponadto oglądaliśmy odrestaurowane kamienne detale architektoniczne Sali Odczytowej i kolorystykę Sali Neoplastycznej. Sztukateryjne dekoracje i boazerie przetrwały jedynie w wymienionej sali oraz na klatce schodowej, w której ściany wyłożono trawertynem i marmurem, zamocowano ozdobną balustradę oraz pięknej urody witraż – co pozostawia oczom niezapomniane wrażenia.

Pałac Karola Poznańskiego – Gdańska 32 – to obecnie siedziba Akademii Muzycznej: sale koncertowe, sale wykładowe i ćwiczeniowe dla studentów, pokoje administracyjne. Budynek w kształcie podkowy z wewnętrznym dziedzińcem, otoczonym z trzech stron skrzydłami – pozwoli niebawem melomanom słuchać muzyki na letniej scenie. Wnętrza zachowały tu oryginalny układ oraz wiele elementów wystroju i wyposażenia. Zwraca uwagę litera P na tablicach herbowych. Pełne przepychu wnętrza rezydencji zachowały do dziś wiele ze swej świetności: bogate boazerie z różnogatunkowego drewna, stiukowe sufity, sztukatorskie dekoracje, witraże, marmurowe kominki, posągi, żyrandole, kinkiety, meble. Uwagę przyciąga wewnętrzna klatka schodowa wyłożona ciemnym marmurem z wachlarzowymi schodami biegnącymi wzdłuż ściany i zdobną kutą balustradą. Klatkę uzupełnia efektowny witraż z warsztatu Richarda Schleina z Zittau przedstawiający znaną z mitologii Florę. Ma ona spięte włosy oraz żółtą tunikę i zielono-niebieskie szaty. O tym, że jest to bogini wiosny i kwiatów świadczy to, że w jednej dłoni trzyma bukiet róż, a w drugiej kosz z kwiatami. Flora stoi między dwiema kunsztownymi kolumnami korynckimi zwieńczonymi łukiem, z którego zwisają girlandy. Obecnie trwa restauracja obiektu, na którą przeznaczono 22 mln zł Rewitalizacja ma charakter włoski. Oznacza to, że chodzi w niej nie tylko f19o odnowienie i pomalowanie murów, lecz także o oddanie ducha i klimatu tego miejsca. Od dachu i elewacji, przez ogród ze starymi drzewami do stylowego ogrodzenia. Dawną świetność odzyska także ogród zimowy na pierwszym piętrze. Zachwyca… wyremontowana sala balowa. Wszystkie elementy zostały zrekonstruowane z najwyższą dbałością o jednorodność z neorokokowym stylem. W ich projektowaniu bazowano na odkrywkach konserwatorskich, dzięki którym można było poznać pierwotną kolorystykę boazerii i tkanin ściennych oraz miejsca złoceń. Złoto, którym zostały pokryte elementy sztukatorskie, to materiał najwyższej jakości, tzw. złoto dukatowe 24-karatowe. Obecnie będzie ona pełnić funkcje reprezentacyjne, m.in. jako kameralna sala koncertowa. Specjalnie do niej zostało sprowadzone szkło katedralne do witraży z hut amerykańskich produkujących je od XIX wieku według dawnych wzorów i technologii, zaś sztukaterie pokryto wymienionym złotem. Do zdobionych ramion żyrandola i kinkietów użyto kryształków Swarovskiego, a parkiet skomponowano z wielu gatunków drewna z bordiurami i elementami dekoracyjnymi.

Z wystrojem kolorystycznie zestrojone są atłasowe portiery okienne. Ołowiane spoiny w szkłach witrażowych tworzą dekoracyjną koronkę. Czyż nasza Łódź nie była, nie jest i nie będzie piękna? Prace mają potrwać do 30 czerwca 2015 roku. Projekt remontu opracowała Spółdzielnia Artystów Plastyków z Łodzi.

Kilkugodzinny spacer kończył się, w grupie najwytrwalszych uczestników, zwiedzaniem wnętrza Pałacu Izraela Kalmanowicza Poznańskiego – Ogrodowa 15, który obecnie jest siedzibą Muzeum Miasta Łodzi i przyległego ogrodu – miejsca organizowanych koncertów.

f17Tu zabytkowe wnętrza, w tym pokoje mieszkalne, pomogły nam wyobrazić sobie – jak na co dzień żyli fabrykanci, a pomieszczenia biurowe i administracyjne to – jak pracowali i reprezentacyjne sale oraz salony – jak gościli rodzinę, przyjaciół, znajomych, kontrahentów. Także i tu naszą uwagę kierowaliśmy na rzadko pojawiające się secesyjne detale, takie jak drewniane elementy zdobiące balustradę obszernej klatki schodowej. W sali jadalnej, dzięki rzeźbom i malarstwu ściennemu, poznawaliśmy historię pracy i życia człowieka. W pamięci naszej pozostanie też widok osiedla robotniczego, które wyrosło razem z fabryką i pałacem, a które funkcjonuje współcześnie… i w naszym – turystów spojrzeniu mogłoby być przywrócone miastu, jak osiedle pracownicze ulicy Przędzalnianej. Podczas wycieczki mogliśmy wielokrotnie porównywać efekty wizji, spojrzeń, zamysłów, organizacji Twórców Łodzi przemysłowej, którzy pochodzili z odmiennych i reprezentowali różne nacje.

Przy dobrej kawie i smakowitym jabłeczniku u Poznańskiego… pomyśleliśmy, odpoczywając zdrożeni, że słusznym pomysłem byłoby nowe opracowanie ulotek, folderów, broszur, a i innych obszerniejszych materiałów o mieście, które uwzględniałyby wyczerpująco informacje o nim. Przykład – jeśli zabytkowy obiekt nie jest siedzibą instytucji kultury, obiektem gastronomicznym, a jest jednostką administracyjną, prywatną lub inną – to jak dotrzeć do wnętrza, z kim się kontaktować, kto zechciałby z nami rozmawiać, w jakich godzinach, w jakich dniach, itd., itp. Korzystne byłoby także utworzenie specjalnie scharakteryzowanych, oznakowanych i opisanych miejskich szlaków turystycznych. Pytań, przemyśleń, odpowiedzi – dla zespołu specjalistów w dziedzinie – wiele. Przykład otwartych drzwi (przedsięwzięcie o skali europejskiej; niektórzy korzystali z tej formy zwiedzania prywatnych domów w Tykocinie w 2012 roku) może być niewystarczający dla powiększającej się liczby chętnych oglądać i podziwiać naszą rozległą przemysłową i… nie tylko przemysłową miejską krainę. Z turystycznym pozdrowieniem… do następnej wycieczki.

P.S. Wczesna jesień – może zgłębianie tematu dzisiaj rozpoznanego – jego niecodzienności, wyjątkowości, specjalnego smaku, a może Łódź willowa, a może fabryczna?
DT i AL
zdjęcia PT

Możliwość komentowania jest wyłączona.