Ulotka_z_MuzeumZaproszeni i zachęceni przez dr Łukasza Grzejszczaka, w dniu 2 marca (niedziela) 2014 roku, odwiedziliśmy Galerię Wystaw Czasowych w Muzeum Miasta Łodzi. Obejrzeliśmy tam wystawę sześćdziesięciu sześciu prac malarskich polskiej sztuki przedwojennej, które ze swoich zbiorów prywatnych udostępnił jeden z łódzkich kolekcjonerów. Zgromadzone przez lat kilkanaście malarstwo należy do okresu Młodej Polski – szczególnie przez Niego ulubionego. Nieproblematycznie więc narzucił się tytuł wystawy – Młodopolskie fascynacje. Malarstwo końca XIX i pierwszej połowy XX wieku z kolekcji prywatnej.

Oglądaliśmy prace w – po raz pierwszy – tak przygotowanej publicznej kompozycji trzydziestu dziewięciu polskich artystów, którzy twórczo zajmowali się pejzażami, portretami, martwymi naturami, scenami symbolicznymi i mitologicznymi oraz rodzajowymi. Monika Nowakowska, kuratorka wystawy wybrała zieleń za kolor tła większości prezentowanych prac, co powodowało, że czuliśmy się jak w domowym zaciszu, i tym bardziej, że wiele obrazów było w niedużych formatach i ciepłej kolorystyce. W ramach kolekcji oglądaliśmy między innymi prace: Jacka Malczewskiego, Józefa Mehoffera, Ferdynanda Ruszczyca, Teodora Axentowicza, Juliana Fałata, Włodzimierza Tetmajera, Edwarda Okunia, Jana Stanisławskiego, Władysława Podkowińskiego, Wojciecha Weissa, Leona Wyczółkowskiego, Wlastimila Hofmana, Alfonsa Karpińskiego, Józefa Czajkowskiego, Iwana Trusza, Bronisławy Rychter-Janowskiej, Zbigniewa Pronaszki, Olgi Boznańskiej, Józefa Pankiewicza, Tadeusza Makowskiego czy Władysława Ślewińskiego. W wymienionym, licznym gronie twórców znalazł się też łodzianin – Henryk Szczygliński. Bogata i barwna opowieść naszego przewodnika, historyka sztuki – spowodowała, że jeszcze po jej zakończeniu analizowaliśmy, przypominaliśmy sobie zdobytą wiedzę i po wielokroć powracaliśmy aby wpatrywać się w obrazy, które nam przypadły do gustu. Wyjątkowo, jak nigdy przedtem, jak nigdy podczas innych, takich spotkań poruszaliśmy zagadnienie oprawiania obrazów. Bowiem ramy oglądanych prac były starannie dopasowane – krojem, ornamentem, barwą, szerokością. Z wystawy wyszliśmy pod urokiem: uchwyconego koloru pejzaży w czasie – przed burzą, błysku osłonecznionego śniegu w krótkim, zimowym dniu, specyficznego mroku górskich krajobrazów, zieloności łąk, bliskości wykadrowanych fragmentów parków, ogrodów, rozedrganej bystrości morskich fal; odsłoniętych twarzy portretowanych osób, których skrywane przeżycia, dzięki artyście, jego psychologicznym odkryciom – stały się nam bliższe; bogactwa nowo stosowanych barw i ich pięknych odcieni w martwych naturach; interesujących scen rodzajowych, charakteryzujących minione chwile, ludzi, miejsca, architekturę, ale też scen symbolicznych czy mitologicznych. Po raz kolejny grono stowarzyszonych, ich rodzin i przyjaciół (tym razem niewielkie – grupa liczyła dziesięć osób) – miłośników wiedzy – pełne zadowolenia i radości umawiało się na kolejne wyprawy w świat sztuki.

AL

Możliwość komentowania jest wyłączona.